BLOG

Jak przygotować się do Wielkiego Postu?

Wielki Post to dni, podczas których przygotowujemy się do największego święta chrześcijan. Z uwagą potrafimy zadbać o to, co nas otacza, przygotowując na Wielkanoc czyste mieszkania, pyszne potrawy i piękne dekoracje. Te czterdzieści dni to czas, w którym też powinniśmy zadbać o siebie. Przyjrzeć się naszemu sercu i życiu, jakie zmiany będą dla niego dobre. Liturgia tego okresu daje nam możliwość uczestniczenia w gorzkich żalach i drogach krzyżowych. Jednak to może być za mało, byśmy mogli podczas świąt poczuć, że jesteśmy przygotowani na Zmartwychwstanie Jezusa. Nasza praca z samym sobą jest potrzebna, aby nie zmarnować tego czasu i rozwijać swoją duchowość, a przecież Wielki Post jest do tego wyśmienitą okazją pełną skupienia :).


Są trzy filary Wielkiego Postu: modlitwa, jałmużna, post. Choć prosto brzmiące, to czasem nie są takie oczywiste. By lepiej móc je realizować, potrzebne jest zrozumienie dlaczego i co wnoszą do naszego życia te elementy.

Modlitwa, czyli nasza okazja do rozmowy z Bogiem. Ważne, by jej nie zaniedbać, kiedy przygotowujemy się do Wielkiej Nocy. W tym wyjątkowym czasie zwrócenie większej uwagi na modlitwę i sakramenty pozwoli lepiej zrozumieć tajemnicę cierpienia, miłości i zmartwychwstania Jezusa. Może mamy w naszej codzienności “rozpraszacze”, które odciągają nas od skupienia się na naszej duchowości? Telefon, internet, pośpiech, stres? Czasem drobne zmiany, które umożliwiają pełniejsze przeżywanie modlitwy, pozwolą nam zbliżyć się do Boga. Mały krok jest lepszy od stania w miejscu :).

Oprócz indywidualnej modlitwy ważna jest także ta we wspólnocie. Liturgia wielkopostna to dwa ważne nabożeństwa: Droga Krzyżowa i Gorzkie Żale. Piękna modlitwa pozwala lepiej odkryć poświęcenie Chrystusa dla ludzi, ale najpełniejsza kontemplacja wymaga regularności. Piątek i niedziela są dniami, w których lubimy spędzić czas na wytchnieniu i trudno wyjść z domu. Czasem udział w tych nabożeństwach to próba charakteru - musimy z czegoś zrezygnować albo zwyczajnie przezwyciężyć swoje lenistwo. Warto zmagać się z tymi słabościami i podejmować trud, by jeszcze bardziej zrozumieć, jak wielkie było poświęcenie Jezusa. Modlitwa z innymi daje poczucie więzi, kształtuje naszą miłość. Modlitwa w Wielkim Poście może oznaczać dla nas poszukiwanie wspólnoty, z którą zostaniemy na dłużej. Często parafie mają przeróżne grupy skierowane do dzieci, młodzieży, małżeństw. Choć trudno wykonać pierwszy krok, podjęcie postanowienia i spróbowanie odnalezienia swojej społeczności może być początkiem rozwoju wiary. Cenne rozmowy, świadectwa, formy modlitw, rekolekcje ubogacą relację z Bogiem.

Jałmużna, czyli dawanie czegoś od siebie. Przez skupienie się na naszej codzienności pomijamy potrzeby innych, a nawet zapominamy, ile dobra możemy dać. Wielkopostna jałmużna ma nam przypomnieć, by wspierać się, dążyć do porozumienia i kierowania się miłością w naszych działaniach. Najczęściej jałmużnę rozumiemy jako datek pieniężny dla potrzebujących. To jedna z form dzielenia się z innymi tym, co mamy. Ale czasem samo odłożenie jakiejś kwoty niewiele w nas zmienia. Nie sprawia, że wykonujemy jakiś wysiłek, rezygnujemy z czegoś, czy rzeczywiście rozumiemy cierpienie drugiego człowieka. Naszą jałmużną może być ofiarowany czas, np. na wolontariat albo działania charytatywne. Działanie umożliwia nam spotkanie się z potrzebującymi, a to nie pozostaje obojętne dla naszej postawy. 

Łatwo jest kochać i rozumieć podobnych sobie, ale miłość chrześcijańska i czas Wielkiego Postu motywuje nas, by wykazać się empatią wobec tych, z którymi ciężko znaleźć coś wspólnego. Obdarowywanie innych może odbywać się blisko nas: wśród rodziny, znajomych, przyjaciół, grup w których działamy. Poszukiwanie porozumienia z ludźmi, z którymi jesteśmy w konflikcie, jest pójściem w kierunku dobra. Wybaczenie to piękny owoc, który może przynieść Wielki Post. Ponadto, w naszych społecznościach możemy ofiarować nasze umiejętności i doświadczenie. Wspieranie w zdobywaniu nowych umiejętności czy radzenie to również cenny dar dla innych.

Post, czyli wyrzeczenie. Pierwsze skojarzenie to zwykle jedzenie. Już wiemy, że zmniejszenie naszych posiłków nie zawsze sprawi, że będziemy lepiej rozumieć wydarzenia Wielkiego Tygodnia. W podjęciu wyrzeczenia potrzebne jest poczucie pustki. Może brzmi to brutalnie, jednak chodzi tu o kształtowanie naszej duchowości, która nie będzie poddana rzeczom przyziemnym. Post inspiruje nas do ćwiczenia siebie, podejmowania trudnych wyzwań, ale przede wszystkim - dostrzegania naszych słabości i chęci poprawiania się. Poznanie prawdy o sobie jest jednym z elementów do pełnego rozwijania siebie, dążenia do doskonałości. Pustka, której doświadczamy przez podjęte wyrzeczenie kształtuje naszą dojrzałość, empatię, siłę woli i wytrwałość. Jest potrzebna, byśmy mogli naprawiać nasze błędy i rezygnować z grzechu, a zamiast tego budować w sobie miłość, choć czasem jest to trudne. Post to refleksja, gdzie w naszym życiu brakuje Boga i realizacji jego przykazań. Podjęcie postanowienia poprawy to wyzwanie związane z pogłębianiem naszej wiary.

W artykule o Popielcu pisaliśmy, że już od pierwszego dnia Wielkiego Postu warto wykorzystać ten wyjątkowy czas na przygotowanie się do Wielkanocy. Jednak to przygotowanie wymaga… przygotowania się :). Już ikoniczne stało się postanowienie o zrezygnowaniu ze słodyczy lub wstawaniu wcześniej. Oczywiście, te wyzwania mogą uczyć nas samodyscypliny, panowania nad łakomstwem albo lenistwem, by znaleźć czas na modlitwę albo praktykować post. Dla niektórych osób to może być bardzo dobre ćwiczenie siebie. Jednak może są takie obszary w naszym życiu, które potrzebują, byśmy nad nimi popracowali bardziej, niż ochotą na słodkości i dłuższą drzemkę. Możliwe, że lepsze dla nas okaże się nie jedno postanowienie, ale kilka, których “poziom trudności” będzie wzrastał z czasem. Jeśli nasze ćwiczenie duchowe składa się z kilku elementów, dobrze jest stworzyć plan, który będzie nas prowadził przez kolejne dni.

Przez ponad dziesięć lat w harcerstwie nauczyłam się, wbrew pozorom, bardzo przydatnej umiejętności, jaką było pisanie przeróżnych planów pracy. Niektóre były kilkuletnie, roczne, kilkudniowe. Choć schemat w nich był podobny, to zawsze się różniły, bo… były dostosowane do konkretnych ludzi. Z czasem doszłam do słusznego wniosku, że wiedzę o tworzeniu planu pracy mogę wykorzystać bardziej dla siebie. Założyłam wtedy zeszyt, który nazwałam Celownikiem. Wpisywałam tam rzeczy, które chcę osiągnąć. Opisywałam również powody, dla których zrealizowanie tego celu jest ważne, jakie efekty i korzyści z tego osiągnę, w kiedy zamierzam ukończyć to zadanie, przez jakie sposoby osiągnę cel. Najwięcej miejsca pozostało na opisywanie na bieżąco moich postępów. Czasem też zapisywałam, co mnie spowalnia w realizacji celu. Choć brzmi to dziwnie, ale takie rozplanowanie moich zamiarów pomogło mi skuteczniej je realizować. Uważam, że to dobra metoda, by określić i podjąć postanowienie wielkopostne, które naprawdę pomoże nam rozwinąć naszą więź z Bogiem. Ta relacja jest bardzo złożona i można nad nią pracować na wielu obszarach naszego życia - ale o tym później. Najpierw najważniejsze elementy planu działania:

1. analiza obecnej sytuacji,
2. wyciągnięcie wniosków, nad czym warto pracować i co jest naszą potrzebą,
3. określenie naszego celu, który chcemy osiągnąć w określonym czasie,
4. wybranie odpowiedniej dla nas formy, która pozwoli nam zrealizować cel,
5. zaplanowanie, kiedy będziemy działać (realizować formy),
6. ewaluacja, czyli sprawdzanie, czy działania idą zgodnie z planem, a jeśli nie - dlaczego tak się dzieje i co można z tym zrobić.

 Możliwe, że z takim schematem już się spotkaliście. Jeśli nie mieliście okazji, to dobra okazja do poznania czegoś nowego. Punkty można modyfikować, a po pewnej praktyce już będziecie się czuć na tyle pewnie, żeby dostosowywać te kroki do swoich potrzeb. Aby lepiej zrozumieć, jak można dzięki temu przygotować się do Wielkiego Postu, omówię każdy z punktów. Planowanie naszych wielkopostnych przygotowań warto spisać. Co ważne: nie chodzi o tworzenie jakiegoś wielkiego dokumentu. Czterdzieści dni to sporo, dlatego warto zapisywać nasze myśli. Kiedyś mogą okazać się ciekawym powrotem do naszych rozważań. Do zapisków może sprawdzić się planner albo dziennik. Lubimy i polecamy notesy, które z biegiem czasu mogą stać się pamiętnikiem. Ja swoje przygotowania spisałam w czarnym z napisem "Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia" na okładce. Notatnik pełen jest cytatów z Pisma Świętego. Początkowe kilka stron pomogą nam spisać naszą analizę i cele. Kolejne kartki mają miejsce na datę dzienną i zachęcają do notowania swoich przeżyć każdego dnia. Wybierzcie swój notes i zaczynamy :)!

0. Dobry czas i odpowiednie miejsce.

Na planowanie potrzeba trochę czasu. Wątpliwości, czy uda nam się być konsekwentnym i wytrwałym w naszych postanowieniach, są jak najbardziej naturalne. Mimo tego nie powinniśmy odpuszczać zanim zaczniemy. Zrobienie czegoś jest lepsze niż nic :). Oprócz tego, warto od początku pamiętać, że w przypadku niepowodzeń, trzeba sobie wybaczyć i działać dalej. Wtedy czas, który poświęcimy nie pójdzie na marne, nawet jeśli niezupełnie osiągniemy to, co zamierzaliśmy na początku. Ważna jest też sama droga! Aby dobrze ją rozpocząć, znajdź miejsce, w którym łatwo będzie ci skoncentrować się na przygotowaniu. Pora, którą wybierzesz, niech będzie sprzyjająca. Dla lepszego skupienia się na myśleniu, dobrze otoczyć się ciszą, poczuciem bezpieczeństwa, przyjemnym światłem, a dodatkowo herbatą albo kawą. 

1. Analiza obecnej sytuacji.

    (Jak jest teraz w moim życiu?)

    Początek jest bardzo ważny. Czas Wielkiego Postu to nie tylko wyrzeczenia i smutek. To świetna okazja, by podjąć trening duchowy. Czasem, by uporządkować nasze serca przed przyjściem Chrystusa, trzeba spojrzeć, w której sferze naszego życia potrzeba działania. Warto popatrzeć, co oddala nas od Boga, a w czym czujemy się szczęśliwi. Warto wypisać sobie te obszary i jednym albo kilkoma zdaniami opisać, z czego jesteśmy w nim zadowoleni, a co wymaga poprawy. Można też dawać plusy i minusy albo uśmiechnięte i smutne buźki przy tych strefach, ale to może dać nam mało wymierny obraz.

    Być może czujemy satysfakcję z naszej indywidualnej modlitwy do Boga, ale już od dawna myślimy o tym, by dołączyć do jakiejś wspólnoty, by doświadczać innej formy rozmowy z Bogiem. Może brakuje nam czasu na spędzanie czasu z rodziną, wspólne uczestniczenie we Mszach Świętych i innych nabożeństwach. Może ciężko nam realizować drugą część przykazania “Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”. Obszary, w których możemy podejmować ćwiczenia duchowe są przeróżne i każdy z nas będzie potrzebować, by przez ten czas skupić się na innym. Warto te strefy na początku sobie wypisać, by lepiej ocenić nasze potrzeby. Dla ułatwienia podrzucamy kilka, które warto rozważyć :).

    2. Wyciągnięcie wniosków i dostrzeżenie potrzeb.

      (Co wynika z tego, jak moje życie wygląda teraz? Nad którymi sferami życia pracuję najczęściej i najwięcej, z których jestem najbardziej zadowolony? Które obszary mojego życia warto rozwijać, czy jest coś, co warto naprawić? Nad czym warto najbardziej pracować, by to przybliżyło mnie do Boga? Czego potrzebuję, by najlepiej zrozumieć tajemnicę zmartwychwstania?)

      Kiedy już widzimy, w którym kierunku powinniśmy pójść, całkiem szybko zaczynają nam się nasuwać nasze potrzeby i obszary do pracy. Jeśli nasze niezaangażowanie w poszerzanie świadomości naszej wiary nas nie zadowala, już wiemy, że to jest to, nad czym powinniśmy się skupić przez ten czas. Post, modlitwa i jałmużna mogą być obecne w naszych życiach dłużej, niż między lutym a kwietniem, dlatego warto rozważyć, jakie czynności musimy wykonać, żeby utrwalać w sobie to, co idzie za filarami Wielkiego Postu.

      Wtedy, gdy dostrzeżemy, że mamy kłopot ze znalezieniem odpowiedniej formy modlitwy, należy zastanowić się, dlaczego do tej pory mieliśmy trudności. Czy potrzebujemy różnorodnych modlitw, a może więcej czasu na rozmowę z Bogiem mamy wieczorami niż porankami. Z czego wynikał konflikt ze znajomym, czego zabrakło w rozmownych, abyśmy mogli go rozwiązać, co sprawia, że nie rozumiem spojrzenia drugiej strony. Wszelkie myśli, które pojawią się przy tym rozmyślaniu warto spisać, a następnie spróbować uporządkować. Co jest najważniejszym wnioskiem, który podsumowuje potrzebę, z czym najtrudniej się zmierzyć. Pozostałe zanotowane spostrzeżenia są istotnym punktem odniesienia, więc lepiej ich nie wykreślać.

      3. Nazwanie celu.

        (Co konkretnie chcę osiągnąć? Jaki ma być efekt mojej pracy nad sobą? Jakim człowiekiem chcę być, kiedy zakończy się Wielki Post?)

        Pewnie słyszeliście o koncepcji SMART formułowania celów. Ona może być tutaj przydatna, choć czasem jej użycie wymaga wprawy. Cenne jest, by spróbować skonkretyzować nasz cel na Wielki Post. Możliwe, że z przemyśleń nad nad naszym życiem wyniknie kilka celów z różnych obszarów. Spisanie ich pozwoli ustalić priorytety. Czasem czterdzieści dni za mało na zrealizowanie naszego zamierzenia w całości. Warto rozłożyć w czasie swoją pracę nad sobą i określić, do jakiego etapu chcemy dojść przed Wielkanocą. Cele duchowe mogą być dla nas trudne do określenia w sposób wymierny. W jakiej skali uda nam się ustalić, czy polepszyliśmy relacje z rodzicami? Tutaj pomyślmy, co może wpłynąć pozytywnie na kontakt: może częstsze rozmawianie i spotykanie się, unikanie newralgicznych tematów, panowanie nad sobą w trudnych sytuacjach, modlitwa w ich intencji. Warto wszystkie pomysły spisać i wybrać te, które chcemy realizować i w jakiej kolejności.

        Przy okazji nazywania celów potrzebne będzie określenie tych, które są dla nas na ten czas priorytetowe. Najlepiej wybrać od jednego do trzech, by móc się na nich w pełni skupić. To, ile celów będzie dla nas dobre do realizacji przez Wielki Post, zależy od ich złożoności i naszej gotowości do pracy nad sobą. Liczy się każdy krok, który podejmujemy, rezygnując z czegoś w drodze do doskonałości.

        4. Wybranie odpowiedniej formy.

          (Co muszę zrobić, by osiągnąć to, czego chcę? Jakie są moje możliwości i ograniczenia?)

          Forma to sposób realizacji naszego celu. Określanie celów SMART pomaga naprowadzić na metody, jakimi możemy osiągnąć nasz cel. Nie każda forma może być dla nas dobra. Modlitwa, post i jałmużna nakierowują nas, gdzie możemy szukać form do realizacji naszych postanowień. Jeśli naszym celem jest odbudowanie relacji z naszym znajomym, ale nie przepadamy za dzwonieniem, to wtedy warto postawić na spotkania. Można określić, jak często chcemy się widywać i jaka forma będzie najbardziej odpowiednia. Zadbana relacja potrzebuje czasu i ciągłego wysiłku, szczególnie kiedy znajomość została przerwana. Okazanie zainteresowania drugą osobą buduje porozumienie, dlatego w komunikacji sprawdzi się też pisanie wiadomości. Jeśli nasz znajomy bardzo lubi ręcznie napisane kartki, jednym ze sposobów, by zaangażować się z relację jest wysłanie listu lub kartki, np. na Wielkanoc. 

          5. Zaplanowanie działania.

            (Ile czasu mogę poświęcić na moje postanowienia? Jak często potrzebuję to robić? Co mogę zmienić w moim trybie życia, by znaleźć potrzebny mi czas?)

            Pora spojrzeć na kalendarz i zobaczyć, jak wyglądają nasze plany. Już ustaliliśmy, co mamy robić, teraz warto dopasować to do naszego grafiku. Może stwierdzimy, że nie mamy za dużo czasu na nasze postanowienia. To czas naszej próby, czy jesteśmy gotowi na post, czyli zrezygnowanie z czegoś. Bardziej krytyczne spojrzenie na to, w jaki sposób spędzamy czas, uświadomi nas, co warto ograniczyć w ciągu Wielkiego Postu, by móc skupić się na czymś większym. Często pozbycie się tych "przeszkód" wcale nie wymaga wywracania naszego dnia do góry nogami. Możliwe, że za dużo czasu upływa nam na przeglądaniu mediów społecznościowych bez żadnego celu. Ograniczenie sobie czasu, podczas którego korzystamy z telefonu (szczególnie rano i wieczorem)  albo odinstalowanie kilku aplikacji, da nam okazję do skupienia się na modlitwie, rozmowie z bliskimi, bez rozpraszania swojej uwagi. 

            W planowaniu ważne jest, aby możliwie konkretnie określić, kiedy będziemy wykonywać nasze działania. Czasem trudno określić precyzyjną godzinę spotkania z kim, do kogo dopiero zamierzamy się odezwać po długiej przerwie. Dobrze wtedy rozdzielić sobie etapy i określić przedziały dni, w których będziemy coś robić. Nie wszystkie nasze postanowienia będziemy mogli wykonywać codziennie albo regularnie, dlatego ważne, aby zapisać je. Wtedy nie zapomnimy o naszych planach. I zdarzają nam się niepowodzenia i odstępstwa od naszych zamierzeń. Może poczujemy, że to co robimy nie ma sensu, niewiele się zmienia i wciąż nie widzimy efektów. Czasem owoce zauważamy późno, ale to nie oznacza, że nie ma ich wcale. Potrzeba jest cierpliwość, wytrwałość i zaufanie do Boga. W niektórych naszych planach może przydać się opcja B, kiedy będziemy mieć kryzys. Przygotowanie sobie wcześniej cytatów i modlitw, które będą podnosić nas na duchu w trudnych chwilach jest bardzo dobrym pomysłem. I nie zapominajcie, że warto sobie wybaczać, aby działać dalej. 

            6. Ewaluacja, czyli podsumowanie.

              (Jak mi idzie działanie? Co mi pomaga? Czy i jakie widzę efekty? Co mi przychodzi łatwo, a co trudno? Czy jest coś, co trzeba zmienić?)

              Kiedy myślimy o podsumowaniu, to zwykle łączymy do z zakończeniem jakiegoś wydarzenia. Jednak ewaluacja to ocenianie postępów (albo ich braku), które pomaga określić, czy zbliżamy się do realizacji celu. Pomaga nam też ona zauważyć, że coś idzie nie tak i daje nam czas na zmianę działania, by naprawić niepowodzenia. Właśnie ewaluacja pozwoli nam określić, czy nasze plany się sprawdzają, jakie mamy postępy w naszych postanowieniach i co nam nie wychodzi. Może być też tak, że zbyt ambitnie oceniliśmy nasze możliwości. Następnym razem zwrócimy uwagę na poziom trudności i postaramy się trafniej określić naszą sytuację. Nasz plan A nie udał się z jakiegoś powodu? Pora na opcję zapasową. Jeśli czujemy, że nasze postanowienia są łatwe do realizacji i jesteśmy gotowi podjąć się kolejnych - wtedy warto zaglądnąć do swojej analizy i zobaczyć, co gdzie jeszcze warto w naszym życiu postawić na post, modlitwę i jałmużnę.

              Droga długa i skomplikowana? Każda przygoda zaczyna się od podjęcia decyzji. Pomimo trudnych momentów, warto pamiętać, ile dobra może przynieść wyzwanie ćwiczenia swojego charakteru i ducha. Z pewnością warta podjąć postanowienia wielkopostne przejścia i ewentualnie gdzieś pobłądzić, żeby móc znaleźć kolejną drogę :).

              Do dzieła!

              Koszyk

              Twój koszyk jest pusty.

              Dokonaj swoich pierwszych zakupów